Anakruza

Jeszcze w nią nie wszedł, już nie ma jak wrócić.



Zacznijmy od początku. Można czasem

schować słowa do gardła, a ręce do

kieszeni. Z poczucia wstydu zrobić

czarczaf. Przelotnie się ulotnić, albo

po prostu zatrzymać na jakiś czas.



Pragnie być słowami, soczystymi jak

marakuja na jej języku. Chce być

wszystkim w każdej chwili. Kształt zależy

od ruchu warg, wypisanych bordową

szminką. Kobieta nie wie, na co jeszcze

czeka. Obgryzione paznokcie wbija

mocniej w swoją skórę.



Kobieta mówi, że nie ma wyboru.

Ale on jeszcze wciąż odwraca głowę.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie