Anakruza
•
Jeszcze w nią nie wszedł, już nie ma jak wrócić.
Zacznijmy od początku. Można czasem
schować słowa do gardła, a ręce do
kieszeni. Z poczucia wstydu zrobić
czarczaf. Przelotnie się ulotnić, albo
po prostu zatrzymać na jakiś czas.
Pragnie być słowami, soczystymi jak
marakuja na jej języku. Chce być
wszystkim w każdej chwili. Kształt zależy
od ruchu warg, wypisanych bordową
szminką. Kobieta nie wie, na co jeszcze
czeka. Obgryzione paznokcie wbija
mocniej w swoją skórę.
Kobieta mówi, że nie ma wyboru.
Ale on jeszcze wciąż odwraca głowę.
Zacznijmy od początku. Można czasem
schować słowa do gardła, a ręce do
kieszeni. Z poczucia wstydu zrobić
czarczaf. Przelotnie się ulotnić, albo
po prostu zatrzymać na jakiś czas.
Pragnie być słowami, soczystymi jak
marakuja na jej języku. Chce być
wszystkim w każdej chwili. Kształt zależy
od ruchu warg, wypisanych bordową
szminką. Kobieta nie wie, na co jeszcze
czeka. Obgryzione paznokcie wbija
mocniej w swoją skórę.
Kobieta mówi, że nie ma wyboru.
Ale on jeszcze wciąż odwraca głowę.