KLEPSYDRA

wstępuję w ranek

by wieczorem

rzucić dzień za siebie

stos kalendarzy za mną

a przed oczami

czarna dziura czasu

jak daleko w nią sięga

igła mojego życia



czy ostrze jej

gdzie wiatr wiosenny

rozwija liści skrzydła

czy w dniu złotym

grzeszną jesienią



przejdę przez jej ucho

a może jak ktoś ważny

przejadę samochodem

mniejsza o to, wiem tylko

będę jak liść ostatni

i bardzo będę się bał
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online · Michał
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie