KLEPSYDRA
wstępuję w ranek
by wieczorem
rzucić dzień za siebie
stos kalendarzy za mną
a przed oczami
czarna dziura czasu
jak daleko w nią sięga
igła mojego życia
czy ostrze jej
gdzie wiatr wiosenny
rozwija liści skrzydła
czy w dniu złotym
grzeszną jesienią
przejdę przez jej ucho
a może jak ktoś ważny
przejadę samochodem
mniejsza o to, wiem tylko
będę jak liść ostatni
i bardzo będę się bał
by wieczorem
rzucić dzień za siebie
stos kalendarzy za mną
a przed oczami
czarna dziura czasu
jak daleko w nią sięga
igła mojego życia
czy ostrze jej
gdzie wiatr wiosenny
rozwija liści skrzydła
czy w dniu złotym
grzeszną jesienią
przejdę przez jej ucho
a może jak ktoś ważny
przejadę samochodem
mniejsza o to, wiem tylko
będę jak liść ostatni
i bardzo będę się bał
0
0
2 odsłon