Różnice indywidualne

O życiu
bezsenność to jedyna w tym momencie opcja
wyłączyłem świadomość

rozcieram na sobie starość ukrytą w chłodnych dłoniach
za oknem puchną krawężniki
drzewa występują w liczbie mnogiej
jest za późno by cokolwiek zmieniać

jeszcze nie dojrzałem do tak poważnych rozmów
czuję się wolny
mógłbym spacerować bocznymi uliczkami
w kieszeniach trzymać resztki tlenu

nie ma nic
między pierwszym a ostatnim spojrzeniem
od jutra wszystko będzie inne
zgubimy siebie trzymając w rękach wiklinowe kosze

umkniemy szansą
rozpisanych w niekończącej się sekundzie

nikt nie wie dlaczego wiersze się urywają
być może tworzymy nowy etap do śmierci
4
21 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie