i

i bym wilgotniała od łez

wyciskanych podniecenia żarem

w wyuzdanej rzeczywistości

w marzeń kalejdoskopie przedrannym



byś umiał je ocierać

o mnie sobą

nami

z nami

mi



by pachniało księżycową zorzą

rozognionym świtem

wśród fiołkowych dywanów

za kratami przyzwoitości
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie