o sens życia pytam ciszę
bo tylko ona nie jest cyniczna
w swym milczeniu
patrzy mi prosto w oczy
nicością ogarnia
bezmiarem otula
wiecznością zachwyca
wy
rozwrzeszczani szydercy
do was mówię...
i bym wilgotniała od łez
wyciskanych podniecenia żarem
w wyuzdanej rzeczywistości
w marzeń kalejdoskopie przedrannym
byś umiał je ocierać
o mnie sobą
nami
z nami
mi
by pachniało księżyc...
musiałeś tędy przechodzić
choć nie widziałam
cień zniknął
nim zdążyłam odwrócić głowę
jednak
liście na drzewach zadrżały
mimo że wiatru od dawna nie było
słońce zbladło
na błękitnym bezchmurn...
pamiętasz drżenie rąk
gdy do ust podnosiłam kubek
ze smutkiem na dnie
smakował kawą pitą we dwoje
wschodzącym błękitem
i wilgocią rosy
pachniał rozkoszą wieczorowej pory
aksamitem poście...
nie
mówiłaś mrużąc zalotnie oczy
w stronę umięśnionych studentów
nie
szeptałaś składając usta na wargach
przelotnie poznanych młodzieńców
nie
krzyczałaś gdy przyciśnięta
do chłodu ściany
p...
modlę się
byś mną ocierał łzy
przed zachodem
wschodu poranka
szepcząc o upadku
antycznych ideałów
wśród młodych
byś cytował mi
Horacego do poduszki
a ja płaciła pocałunkiem
przyznaję...
sieć błękitnych dorzeczy
rzeka główna zwana tętnicą
zardzewiałą żyletka wciąż ostra
przecięła bieg nieustanny
krew wystąpiła z brzegów
plamiąc podłogę kuchenną
znacząc miejsce tragedii
opisuj...
między udami rozpalonych niewiast
w tanich burdelach na przedmieściu
wśród udawanej rozkoszy kurew
za pieniądze szukałeś wyjasnienia
każdego wieczoru z nową panienką
od lat skalaną brakiem nie...
mój Jezu
szedłem swoją drogą pokornie
zbierałem smutki i szczęścia
nie żaliłem się w modlitwach
a oni
ukrzyżowali mnie
bez winy procesu wyroku
słowami przybili do krzyża
obelgami przeb...