Zła bajka
•
w zaczarowanym mieście
przy ulicy szczęścia
mieszkałeś ty
przechodziłam tamtędy często
lecz ty nigdy nie pozwoliłeś
bym weszła
płakałam w nocy
lecz ty nie przyszedłeś
mnie pocieszyć
byłam samotna a ty
nie zostałeś nawet przez chwilę
spadającej łzy
byłam jak mgła nad ranem
a ty nie pomogłeś
wrócić mi do materii
kochałam cię
a ty nie pozwoliłes
rozwinąć skrzydeł miłości
a gdy teraz zasunęłam zasłonę
ty przychodzisz po miłość
która dawno temu zniknęła
umarła rozgrzana w słońcu szczęścia
którym ty nigdy
nie potrafiłeś mnie obdarzyć
przy ulicy szczęścia
mieszkałeś ty
przechodziłam tamtędy często
lecz ty nigdy nie pozwoliłeś
bym weszła
płakałam w nocy
lecz ty nie przyszedłeś
mnie pocieszyć
byłam samotna a ty
nie zostałeś nawet przez chwilę
spadającej łzy
byłam jak mgła nad ranem
a ty nie pomogłeś
wrócić mi do materii
kochałam cię
a ty nie pozwoliłes
rozwinąć skrzydeł miłości
a gdy teraz zasunęłam zasłonę
ty przychodzisz po miłość
która dawno temu zniknęła
umarła rozgrzana w słońcu szczęścia
którym ty nigdy
nie potrafiłeś mnie obdarzyć