Mój czwarty dzień głodu nastał

O sobie
czwarty dzień głodu nastał
morze jakby spokojniejsze
rozmyło swoje bałwany
oczy wypatrują zaginionego kutra
z dostawą świeżych eukaliptusów
obłoki niemrawo wymieniają czułości z wiatrem
nawet źdźbła trawy mimo wysuszonej ziemi
ochoczo prężą kolory
kołysze mnie niezrównana fala
środków przeciwbólowych
a pozytywne fluidy wydobywają się
z białego całunu krępującego moje ciało
taki niby raj na tym życia padole
i szepty ledwo słyszalne
już nie wytrzymam mamo
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 10 lat temu
bardzo dobry wiersz, przejmujący, mocny i to końcowe ,,już nie wytrzymam mamo...rozwaliło mnie...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie