Codzienna podgrzana komunia mojej mszy

O sobie
po ostatnim pacierzu
bukiety czarnych aureoli nosiły
nade mną posępne demony

w krzyku błyskawic maki tańczyły
owinięte w obślizgłe zasłony
przez które deszcz lamentował patrząc
w moje białe oczy
bezradnie spełzając po okiennych wiankach
rozkwitłych świeżo mleczy

odciśnięte czoło
schładzało pulsujący afrodyzjak
a ręka wydzierała słońcu cienie
potem zrodziło się marzenie

dziś czuje się lepiej
a jutro klęknę jak co dzień
6 1
42 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Pixie 10 lat temu
moim zdaniem bardzo dobry
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie