***
gwałt na rzeczywistości
popełniasz
i pada oskarżenie
z ust Twoich
niemoralnie karzesz
za grzech
którego nie popełniłam
kusisz usta
do kłamstwa
hłostasz nagim słowem
bez poparcia w czynie
spojrzeniem
rozbijasz mnie
jak szkło
marmur nocy
drży słabo
gdy Twój oddech
wspominam
na bieli moich piersi
dotyk Twój
pamiętam
prowadzony
przez atłas pościeli
czułość Twoją
zabijam w sobie
by móc pamiętać
Twoje winy
niedarowany nigdy
ból
kiedyś przeminie
albo pozostanie
zawieszony
jak ja
między wyblakłym
wspomnieniem po Tobie
a teraźniejszością
popełniasz
i pada oskarżenie
z ust Twoich
niemoralnie karzesz
za grzech
którego nie popełniłam
kusisz usta
do kłamstwa
hłostasz nagim słowem
bez poparcia w czynie
spojrzeniem
rozbijasz mnie
jak szkło
marmur nocy
drży słabo
gdy Twój oddech
wspominam
na bieli moich piersi
dotyk Twój
pamiętam
prowadzony
przez atłas pościeli
czułość Twoją
zabijam w sobie
by móc pamiętać
Twoje winy
niedarowany nigdy
ból
kiedyś przeminie
albo pozostanie
zawieszony
jak ja
między wyblakłym
wspomnieniem po Tobie
a teraźniejszością
0
0
2 odsłon