(...)

Zacząć wszystko na nowo,

jak kwiat, co każdego roku

wypuszcza nowe pędy,

choć korzenie gniją

od środka.



Wierzyć, że jest sens,

choć wciąż brakuje sił,

z uporem walczyć

w ostatniej bitwie,

choć wynik przesądzony.



Wędrować, wędrować

wędrować,

nie bać się samotnego

oddechu na mrozie.

Nie bać się naszych miejsc.



Zapomnieć o porcie,

do którego mogłem przybić,

gdy sztormy w mym życiu.

I choć podłoga portu śliska,

to moja. Własna.



Nie wierzyć, nie pamiętać,

nie czuć, nie tęsknić.

Wiele ?

Niewiele.

Głupiec co kocha.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie