Zapach sandału...

Zapach sandału i pomarańczy kurz unosił,

Kiedy oczy mi drażnił



Patrzące na jedwab skóry

Z pagórkiem kostki



Jedwab cienki, cienki jak pergamin

Przykrywa pajęczynę żył



Pięta smukła, jak smukła jest

Pierś skoczka i królowa



Palce, delikatne i kruche płatki lilii

Ozdoby ogrodu podbicia



Stoisz nią lekko pomiędzy połamanymi

Gwiazdami moich zębów



Tak stopę twoją opisuję Pani,

Kiedy pomagasz wstać
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie