Trudno opowiedzieć
Słyszysz głosy, czujesz słowa,
Ranią cię powoli, boli od nich głowa,
Jestem razem z tobą, lecz ci nie pomogę,
Albo nie potrafię, albo zasłużyłeś sobie!
Trudno opowiedzieć, jak się kogoś kocha,
Pewnie tylko wtedy, jak się tylko szlocha,
Nigdy o nic nie walcząc, tylko wciąż żałując,
Za niewinne czyjeś grzechy, ciężko pokutując.
żar gorący spływa, z kochających osób,
żeby go ochłodzić, Śmierć zna dobrze sposób,
Ucinając nitkę cieniutkiego życia,
Śmierć też może kochać, mając dość już „szycia”.
Mogę tylko wtedy mówić ci, że kocham,
Jeśli jesteś daleko bardzo, od mojego oka,
Czuję się bezpiecznie, wtedy cię nie widzę,
A Śmierć z naszych losów, drwi sobie i szydzi.
Ranią cię powoli, boli od nich głowa,
Jestem razem z tobą, lecz ci nie pomogę,
Albo nie potrafię, albo zasłużyłeś sobie!
Trudno opowiedzieć, jak się kogoś kocha,
Pewnie tylko wtedy, jak się tylko szlocha,
Nigdy o nic nie walcząc, tylko wciąż żałując,
Za niewinne czyjeś grzechy, ciężko pokutując.
żar gorący spływa, z kochających osób,
żeby go ochłodzić, Śmierć zna dobrze sposób,
Ucinając nitkę cieniutkiego życia,
Śmierć też może kochać, mając dość już „szycia”.
Mogę tylko wtedy mówić ci, że kocham,
Jeśli jesteś daleko bardzo, od mojego oka,
Czuję się bezpiecznie, wtedy cię nie widzę,
A Śmierć z naszych losów, drwi sobie i szydzi.
0
0
2 odsłon