w czterech ścianach
krzyk przerwany milczeniem
cisza wymowniejsza niż słowa
co
odbija się od smutku zbitych luster
w zamkniętym pokoju cierpienia
może tylko jeden z sąsiadów
usłyszy echo stłumionego bólu
lecz
sumienie dawno zakopał w ogrodzie
nie rozpozna zwiastuna tragedii
a za parawanem wstydu i strachu
łzy niezgrabne nie zdążą popłynąć
nim
słońce ułoży promienie na niebie
jej już nie będzie wśród żywych
cisza wymowniejsza niż słowa
co
odbija się od smutku zbitych luster
w zamkniętym pokoju cierpienia
może tylko jeden z sąsiadów
usłyszy echo stłumionego bólu
lecz
sumienie dawno zakopał w ogrodzie
nie rozpozna zwiastuna tragedii
a za parawanem wstydu i strachu
łzy niezgrabne nie zdążą popłynąć
nim
słońce ułoży promienie na niebie
jej już nie będzie wśród żywych
0
0
1 odsłon