Nie żyje
Umarł, nie rusza się już więcej. Nie oddycha jak my powietrzem, nie potrzebuję już tlenu. Jego ciało zimne, leży nie ruchome. Nad nim łzy rozstania, żale tych, co nadal oddychają. Gdzieś w tle pieśń pożegnania, słychać pociąg w oddali. Tam gdzieś ruszają się istoty ludzkie. Ich ciała ciepłe, wydają dźwięki istnienia. On już nie żyje. Przetarła matka łzy cierpienia. Przytrzymał ją obok mężczyzna siwy. Sam stał poważny, zadumany. Posypali ziemią mu oczy. On już nie czuję, nie oddycha, nie żyje.
Przed Bogiem stoi, błaga o wybaczenie. Tłumaczy się płacząc. Bóg zaś postąpi według świętej księgi. Rozliczy grzesznika. Dostanie na co zasłużył.
Przed Bogiem stoi, błaga o wybaczenie. Tłumaczy się płacząc. Bóg zaś postąpi według świętej księgi. Rozliczy grzesznika. Dostanie na co zasłużył.