Do A

Miłosne
Czuję się dziwnie, niby szczęśliwa a zarazem dusze się zyciem. Nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie, czemu tak się dzieje. Dlaczego nie potrafię spojrzeć na świat weselej, jak odzyskac nadzieje. Przytula mnie, mowi że jestem najważniejsza. Niestety, nie umiem mu wierzyć. Czuję się gorsza, szara, mniejsza. Czy to moja wina, że nie akceptuję agresji i złości, czy to moja wina, że oczekuję odrobinę szacunku i godności? Przecież nie proszę o wiele, nie dadzą mi tego sąsiedzi, obcy ludzie czy też przyjaciele. Od kogo wymagać odrobine człowieczeństwa, miłości, szacunku... ja wołam ratunku. Pragnę byś zrozumiał jako ma podpora, ze oczekuje mężczyzny, a nie potwora.
Nie podnoś na mnie głosu, przezież wiesz, że nie lubię. Niewiem jak ty, ale ja się w tym wszystkkim już gubię. Kochać i ranić jednocześnie. Sypiam źle, przechodze ten stres we śnie. Czy warto ranić kochany, swoją miłość życia. Zastanawia mnie twój chłód, twój sposób bycia. Może rzeczywiście czasami przesadzam, swoją glupota cię denerwuje, przeszkadzam. Bądź mi zawsze tym samym księciem jak to zawsze bywało,bo wybacz kochanie, ale teraz mi miłości zdecydowanie za mało.
1
36 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Wiem, że napewno są byki, ale niewiem jak Wy, ja ten tekst bardzo lubię. :))))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie