blondi
Farbowana blondynka przy kosci,bardzo mnie ona zlosci. Szacunku niema do siebie wogole, krytyka odczuwa wewnetrzne bole. Mowi, Ze chce sie pokazywac nago przed obiektywem- pieniadze, sex, slawa jest jej motywacja, wypina sie w ponczoszkach z pewna gracja. Kazdy jej klaszcze, dopinguje... nikt niewie, ze prostytucja ja truje. Niewie co to czyste uczucie, znow sie wygina, do zlej gry dobra mina. Jej biust kragly, wrecz wielki, nikt nie ucieknie od tej kusicielki. Nie rozumiem, czemu mezczyzni nie znaja szacunku i ida w ich kierunku. Pozostawiaja naturalnosc na boku, mysla tylko, o latwym blond kroku. To do was panowie ta informacja, Kobieta to zloto, a nie ubikacja.