szyderca

O wierze
Aksamitu czerń spowiła noc
katedralną pieśń szepcze wiatr...

Widzę go przez okno
patrzy na mój dom
deszcz mu zrosił twarz
-czarny pusty mrok

Puka do mych drzwi
białym kłykciem maże na nich krzyż
jak zgłodniały kot
akwizytor losu
demonstrator prawd

Odejdź stąd, szyderco
z rogatą mordą!
drogę swoją mam
może dobrą, może złą
ale własną...

Kamień twój bezgrzeszny
zgryzę niczym pies
twojej klątwy jad
pokonam śmiechem...
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
nie rozumiem Kamień twój bezgrzeszny po zwrotce wyżej dziwne.
albo to białym kłykciem maże na nich krzyż
jak zgłodniały kot
Lebiooda 12 lat temu
Nie wiem czemu, ale ten szyderca z rogatą mordą w Twoim wierszu kojarzy mi się z Gandalfem, który puka do drzwi Froda :) Fajny klimat!
wygaszaczmyśli 12 lat temu
Do Tomka:
no i ...? Mam Ci wyjaśnić co poeta miał na myśli?
:))))))

Myślę, że jakbyś rozkminił całą treść, to frazy przez Ciebie wymienione były by zrozumiałe...

Pozdrawiam.

Do Lebioody:
akurat o kogoś innego mi chodziło ;)
wierszyk napisany w okolicach swięta trzech króli :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie