tutaj
przelatują daty jak ptaki nad sadem
ugina się przestrzeń z nadmiaru wspomnień
na pamięć idę znajomą ścieżką
gdzie można codzienność trochę oswoić
pierwotne piękno nie razi w oczy
wieczór spokojnie dopija kawę
siódmy dopieszcza stęsknione uszy
lipa pachnie jakże znajomo
ugina się przestrzeń z nadmiaru wspomnień
na pamięć idę znajomą ścieżką
gdzie można codzienność trochę oswoić
pierwotne piękno nie razi w oczy
wieczór spokojnie dopija kawę
siódmy dopieszcza stęsknione uszy
lipa pachnie jakże znajomo