Zepsuta
Jedno ciało, twarzy tak wiele
Gubią się już wszystkie powoli
Rany wyżarte na całym ciele
Pianino dawno już nie stroi
Gnijące robactwo wychodzi z ust
Z oczu zamiast łez płynie smoła
Na ratunek niestety późno już
Pomóc tej istocie nikt nie zdoła
Gra dla innych w swoim pokoju
Zalewa go krwią niewinnych
Zawsze jest w dobrym nastroju
Karmi się cierpieniem innych
Ten szalony wzrok w oczach
Zaropiałe obydwie dłonie
Kłamstwem wszystkie jej słowa
W kłamstwie zaraz utonie
Gubią się już wszystkie powoli
Rany wyżarte na całym ciele
Pianino dawno już nie stroi
Gnijące robactwo wychodzi z ust
Z oczu zamiast łez płynie smoła
Na ratunek niestety późno już
Pomóc tej istocie nikt nie zdoła
Gra dla innych w swoim pokoju
Zalewa go krwią niewinnych
Zawsze jest w dobrym nastroju
Karmi się cierpieniem innych
Ten szalony wzrok w oczach
Zaropiałe obydwie dłonie
Kłamstwem wszystkie jej słowa
W kłamstwie zaraz utonie
... ...
... na całym ciele
... ...
Gra dla innych ...
... ...
... ...
... cierpieniem innych
... ...
... ...
Kłamstwem ...
W kłamstwie ...
.....
powtórzenia niefajne, i w wersach różna ilość sylab