Jesień

Melancholia
Jesienią klony kapią złotem
i babie lato z wolna płynie,
kot rudy grzeje się pod płotem-
spokój,zaduma,w słonecznej godzinie.

Pastuszych ognisk dymy snuja się leniwie,
ziemniaki pachną,pewnie zaraz się dopieką,
gdzieś,głos fujarki słychać,prosty,nieuczony,
to gra pastuszek,pasąc krowy ponad rzeką.

Barwną paletą i krzewy i drzewa,
z cichym szelestem lecą liście,
cicho,bo nawet ptak polny nie śpiewa,
jesień pogodna kroczy wolno,uroczyście.

Nim przyjdzie pora na jesienne słoty,
zanim ostatnie liście spadną z drzewa,
prześliczna Złota Jesień wędruje przez pola
i kolorową chustą,w powietrzu powiewa.
1
47 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Bizon 15 lat temu
Ładny, bardzo lubię wiersze o jesieni.
annabell123 15 lat temu
Strasznie nierytmicznie, w takich tekstach trzeba zdecydowac sie na jakąś równa liczbe sylab oraz średniówkę; jesli 13zgłoskowiec to po siódmej, jesli 10zgłoskowiec to po piątej. Rymy niezbyt wyszukane, gramatyczne i banalne. Lepsze są asonanse. No i temat jaki jest, każdy widzi. Interpunkcja też do poprawy.
JKZ007 15 lat temu
Wiesz Ewa ładnie to napisane , jak dla mnie. Niemniej to obrazek tak sprzed chyba Twoich narodzin,no co najmniej moich:) ten pastuszek z fujarką , reszta no niestety nic oryginalnego , bo jesieni jest tyle wierszy ilu pisarczyków, poczynając od tego z Florencji. Pozdrawiam
JKZ007 15 lat temu
No przyznam się heh:)Kiedyś też napisałem taki o jesieni, ale nie wstawiłem , go tutaj.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie