Wspomnienie
•
Po bruku mojej wioski,
pośród wierzb szeregu,
co,jak karni żołnierze
na poboczach stały,
wesoły i beztroski,
w porciętach,na bosaka,
ścigający się z czasem
jako dziecko biegałem.
Chlapałem się w kałużach,
rozlanych po deszczu,
parujących mgiełkami
w słonecznych promieniach,
a gdy już byłem duży,
tamtych czasów dzieciństwa,
na największe bogactwa
nigdy bym nie zamienił.
Powracam wspomnieniami
gdy ogarnia mnie smutek,
kiedy życie dokuczy
jak jątrząca się rana
i,tak myślę czasami,
-po co żyjemy długo,
gdy część życia najlepsza
nam została zabrana?
pośród wierzb szeregu,
co,jak karni żołnierze
na poboczach stały,
wesoły i beztroski,
w porciętach,na bosaka,
ścigający się z czasem
jako dziecko biegałem.
Chlapałem się w kałużach,
rozlanych po deszczu,
parujących mgiełkami
w słonecznych promieniach,
a gdy już byłem duży,
tamtych czasów dzieciństwa,
na największe bogactwa
nigdy bym nie zamienił.
Powracam wspomnieniami
gdy ogarnia mnie smutek,
kiedy życie dokuczy
jak jątrząca się rana
i,tak myślę czasami,
-po co żyjemy długo,
gdy część życia najlepsza
nam została zabrana?