Wspomnienie

Po bruku mojej wioski,

pośród wierzb szeregu,

co,jak karni żołnierze

na poboczach stały,

wesoły i beztroski,

w porciętach,na bosaka,

ścigający się z czasem

jako dziecko biegałem.



Chlapałem się w kałużach,

rozlanych po deszczu,

parujących mgiełkami

w słonecznych promieniach,

a gdy już byłem duży,

tamtych czasów dzieciństwa,

na największe bogactwa

nigdy bym nie zamienił.



Powracam wspomnieniami

gdy ogarnia mnie smutek,

kiedy życie dokuczy

jak jątrząca się rana

i,tak myślę czasami,

-po co żyjemy długo,

gdy część życia najlepsza

nam została zabrana?
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie