introdukcja
•
mogłabym,
całość przypieczętować krzykiem na znak protestu, lecz myślę sobie:
biel niezapisanych kart uderza weń bezpretensjonalnością prosto w twarz
wyzywając na pojedynek.
myślę sobie, że trzeba walczyć o niewypowiedziane, aby było jak najbardziej
rozpowszechnione, wysłuchane i dogłębnie przyswojone.
tu nie można inaczej, kwiaty muszą paść słowem odradzając tym samym
coraz to siebie, na nowo.
aby głębia mistyczna wtedy poczyniła się stawać wiarą w renesans,
że tak jak i ja, tak jak i ty, tak jak i lwy, tak i my, łapiemy się na ostrza.
przestań, nie dźgaj, drgaj z nami! decybelem w dźwiękach świata
jakkolwiek mogłaby nam pomóc, to z pewnością obopólnie przypomnieć sobie sen
w płatkach róż, tuż przed rozkwitem,
gdzie szalone wiatry tańczą w słońcu.
w tym samym świecie, gdzie scenariusz czyni abstrakcję pożądaniem
tam, gdzie przekleństwo to nic innego, jak patrzenie przez pryzmat rozstrojenia.
mogłabym. kim byłabym?
wciąż dzieckiem świadomości.
całość przypieczętować krzykiem na znak protestu, lecz myślę sobie:
biel niezapisanych kart uderza weń bezpretensjonalnością prosto w twarz
wyzywając na pojedynek.
myślę sobie, że trzeba walczyć o niewypowiedziane, aby było jak najbardziej
rozpowszechnione, wysłuchane i dogłębnie przyswojone.
tu nie można inaczej, kwiaty muszą paść słowem odradzając tym samym
coraz to siebie, na nowo.
aby głębia mistyczna wtedy poczyniła się stawać wiarą w renesans,
że tak jak i ja, tak jak i ty, tak jak i lwy, tak i my, łapiemy się na ostrza.
przestań, nie dźgaj, drgaj z nami! decybelem w dźwiękach świata
jakkolwiek mogłaby nam pomóc, to z pewnością obopólnie przypomnieć sobie sen
w płatkach róż, tuż przed rozkwitem,
gdzie szalone wiatry tańczą w słońcu.
w tym samym świecie, gdzie scenariusz czyni abstrakcję pożądaniem
tam, gdzie przekleństwo to nic innego, jak patrzenie przez pryzmat rozstrojenia.
mogłabym. kim byłabym?
wciąż dzieckiem świadomości.