Przebudzenie

Od siebie
Jeszcze zaspane oczy
odczytują godzinę na zegarze
zza okna wita mnie nieśmiale
aureola wschodzącego słońca

już rozumiem czemu wierzący
nazywają Boga światłością
chcę napawać się ulotną chwilą
patrząc rozmarzony przez okno.

Drzewa szeleszczą liśćmi
na gałązkach śpiewają ptaki
okno z widokiem na ogród
i kwitnące czerwone róże

niebo coraz bardziej błękitne
na nim kilka małych chmurek
spacerują jak owieczki
pasące się na polanie.

Chciałbym złapać chociaż jedną
położyć na niej bukiet kwiatów
dmuchnąć, szepnąć delikatnie
by mówiła Kocham Cię

nie chciałbym jednak obudzić
śpiącej, pięknej, słodkiej Pani
rozmarzony odchodzę od okna
siadam w kucki obok łóżka.

Dłonią musnąłem gładki policzek
odgarnąłem czarne włosy
w usta złożyłem pocałunek
widzę, że uśmiechają się

nie śpisz, złośnico
oplatasz mnie ramionami
chcesz znów ze mną zagrać
uwielbiam tę bliskość.
7
76 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 13 lat temu
lepiej lepiej :)
anubin 13 lat temu
Nie rzucam słów na wiatr i pracuję nad swoją twórczością. Po prostu wykonuję słój program. Najpierw trzeba zebrać opinie (gotowe), wyciągnąć wnioski (gotowe), poprawić stylistykę i nabrać dobrych nawyków (w trakcie) i potem zabrać się za jeszcze poważniejszą twórczość ;)
JKZ007 13 lat temu
musnąłem dłonią:) pierwsze zwrotki to opis, owszem niezły język:)ostanie 4 to już wierszowanie:)
anubin 13 lat temu
postanowiłem pisać teraz takim narratorsko-metaforycznym stylem. Dużą część moich wierszy stanowi opis, niezależnie czy uczuć, czy otoczenia. Jeszcze trochę pracy nad kompozycją i będzie lepiej. Nie samym opisem wiersz żyje ;)
Pozdrawiam serdecznie.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie