Robot

Poranek - czas by się obudzić,
iść do łazienki - poranna toaleta,
za rogiem czeka kuchnia
idę przez dobrze znany przedpokój.
Otwieram drzwi lodówki, jem,
wracam do pokoju,
nieświadomie włączony komputer czeka.

Codzienna mantra, te same strony,
wyjście z domu i spacer
znów w te wszystkie znane miejsca
W jednej linii, nie liczę kroków,
wiem, że zawsze idę tak samo.

Linia metra, autobusy
wszystko jak po sznurku,
skrzyżowania, chodniki,
świat podzielony na kwadraty

Działam binarnie,
śpię lub nie śpię,
idę lub stoję
czekam lub działam
wychodzę lub wracam.

Teraz wróciłem,
w pokoju komputer,
system się zbuntował,
padł, nieaktywny,

A mój wciąż działa,
wciąż przetwarza,
ten sam proces...
6
61 odsłon 3 komentarzy
Tagi: #robot

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Całkiem fajny wiersz :) Troche długawy jak na mnie, ale to wyłącznie kwestia gustu :P podoba mi się jak ujmujesz monotonie dnia. wszystko jest jakby mechaniczne, a wielokropek na końcu nadaje ciągłość i ukazuje, że proces ten będzie się powtarzał nadal. Przynajmniej ja tak to widzę ;)
Pozdrawiam Mateusz.
Presumpcja 12 lat temu
Smutne
gizela1 12 lat temu
niezły tekst:)))
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie