Pęcherze tlenu

O życiu
Z mej jamy ustnej wychodzą
Piękne bąble
Nieuchwytne
To bąbelki, z moich warg

Bąbelki, widoczne lecz tak delikatne
Źe uchwicić je w palcach nie sposób
Nie dla każdego, lecz dla mnie wiele są warte
Wszystko,są delikatniejsze od anielskich głosów

W imię chwilowego piękna jestem w stanie oddać życie
Moje bąbelki, które po pierwszych sekundach radości znajdują się
W niebycie
W niebieskiej krainie słodkiego chaosu,
Która jest zbiorem wartosści danej funkcji
Iloczyn pozytywów i negatowów odjąć a iks kwadrat
Myślisz, że spełnisz się w tej funkcji?
W rolii jednego z dwóch

Bo dwóch ich dzierży żywot
Dziś jestem jednym, jutro będziesz drugim
Wczoraj byłeś trzecim, zaraz co?
Jest ich trzech a skoro trzech
Być może czterech?

Gdy bliższe ci jest dno oceanu niż wnętrze ziemi
Lecz twe podejście jest tobą i na pewno się nie zmieni
Pożoga pod powierzchnią Atlantyku, niewyobrażalne?
Dla ciebie normalne, by nie być chamskim nie powiem banalne
Jeateś słocem, jedynym źródłem światła w teatrze cieni
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie