Słońce i księżyc

Tęsknota
codziennie spalam się w tym słońcu
firmament depcze po powiekach
niestety zachód był ostatnim
samotną nocą ciągle czekam

niczym dwie krople w strugach deszczu
dwa ziarnka piasku na Saharze
w tym scenariuszu nas nie będzie
choćbym przesypał wszystkie plaże

przebyłem w ciszy lądy świata
zebrałem w wazon kwiat tęsknoty
lecz skoro zwiędły wszystkie razem
nie ma już dokąd latać motyl

gdzieś tam na wietrze nasze prochy
szukają siebie ponad życiem
już zapomniałem odgłos serca
bo coraz słabiej słychać bicie
3
38 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
witaj Pain, powrót Twojej klasyki, wiersz smutny, ale Twoja obecność ucieszyła, pozdro :)
Pain 7 lat temu
Dzięki Zyga☺ milo Cię widzieć. Kope lat można powiedzieć. Przyszła wena więc jestem. Fajnie że jest jeszcze ktoś ze starego składu
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie