Cztery ściany

O sobie
W moim pokoju,
Prywatnej świątyni zadumy,
Tylko jedno istnienie
Pośród ciemności

Szept w mroku...
To serce wołające o amnestię,
Błagające by wypuścić je z kajdan
Zranionej miłości

Myśli w mej głowie,
Nigdy niewypowiedziane,
Kołaczą do drzwi pamięci
Prosząc o zapomnienie

Wszystkie pragnienia
Wybuchające jak wulkan,
Zwykle nieokiełznane,
Teraz zamarły

Ostre słowa
Wypowiedziane nie w porę
Mogą ranić bardziej niż sztylet,
Potrafią zabić

Światło dnia,
Rankiem witające promieniami,
Zastanie tylko puste
Cztery ściany
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie