Cztery żywioły

Miłosne
Rozpaliłaś ogień
Jednym spojrzeniem w oczy,
Jedna iskra wznieciła
Płomień ochoczy

Ziarno miłości
Rzuciłaś, by dojrzało,
Na żyzną serca ziemię,
I plon wydało

Dla mego serca
Stawałaś się powietrzem,
Każdego dnia oddechem,
Płuc duszy wnętrzem

Wodą, co z żalu
Obmywa moje ciało,
Źródłem wszelkiego szczęścia,
Które w nas trwało

Tak było kiedyś,
Lecz teraz jest inaczej

Ogień się zmienił
W piekło, w wulkan zniszczenia,
A pożar duszy trawi
Ciepłe wspomnienia

Ziemia w mym sercu
Dziś twarda i jałowa,
Ona zrodziła ten plon,
Dziś plewi słowa

Teraz mnie dusisz,
Jak dym papierosowy
W płucach mej duszy bezdech,
Tchnienie żałoby
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie