nad gardłem przepaści sterczę
niczym wbity osikowy kij
nie dbam o strach
skrzydła mam
od samolotu z dawnych wojennych lat
gniew pośród nas zazdrość zabija
za parę złotych gotowi zasztyletow...
topi się wosk topiąc marzenia
na sen kieliszek mocniejszego wina
bimbru jak trzeba
młodość ucieka
już nie ma
kości coraz bardziej kruche
stoper-an nie pomaga
migrena układa w niespokojny...
tkam od rana życie
w rogu mały ktoś pajęczy niewielki krok
ale wielki krok dla pajączkowatości
tkam pajęcze życie
zdobywam pożywienie w hipermarkecie
najtańsze w Tesco
gdzie nieładni lu...
życie bólem wyciera twarz
wypluty jak flegma
pośród mew niespokojnie
zgotowali los
niewolniczy
stos rąk
wmawiając to dobro
dookoła prochy Ziemi
rzeki we krwi
na oczach zimny pot
puka...
otoczony ludźmi wyczuwał samotność
cisza drzew koiła ból
serce drgało lekko a lęk przeszywał je
znudzony otoczeniem wychodził z domu
zatapiał smutki nie upijał się
wiedział że rzeczywistość
n...
dogasa znicz
umarło sumienie
na nic płacz dziecka
żyjemy jakby obok
ślepi znieczuleni
z prochu Ziemi
cierpliwie
kocha nas boskie oko
łaskawie
prosi nikt nie słucha
głucho tu
w...
znałem Kurta z opowieści
śpiewał teksty dziwnej treści
bałem się na scenie
samotnością otoczony
na półkach ułożone kasety
kaseciak nie stygł
muzyka
dorastałem z grunge
podał mi...
nie szukam skarbów Templariuszy
malowidła małych rączek na płytach chodnikowych
ułożonych według wzoru urojonej myśli schizofrenii
zamknięty we współczesnym świeci jak złodziej
staje się niewolni...
karmieni chemią
karmieni nieprawdą
wmawiają patriotyzm
przywołują bohaterów i wszystkich świętych
uczą od najmłodszych lat
sprzedani z ręki do ręki
tasowane karty
nie mamy szans
tylk...
niewypowiedzianym słowom przebacz
na językach niesione bez pardonu
usta twoje smakują czekoladą
kocham cię
przenoszę przez próg
życiowe bariery drogą przemian
czas upływa
może go nie ma...
pędzi czas polną drogą
dokąd gnasz mój malutki
gubisz wskazówki
gdzieś mam tam
od dziś musicie śnić
nie ma czasu czas
co z nami tu na Ziemi
jesteście nie uczesani
zamilkło Niebo...
mam dość zimnych dni
mam dość ciemnych nocy
samotny w świecie ludzi
nie odpiszę będę wrogiem
świat mnie zawiódł w ślepa drogę
śmierć czi się za rogiem
tutaj mieszka bieda
jutr...
Panie prócz zdrowia
nie pragnę nic więcej
łyk wody ugasi pragnienie
ugasi nasze gorzkie słowa
na ustach śmiech gościem
w modlitwie utwierdzony
w twierdzy wiary wypełniony po szczyty
co ma...
włączam radio podają
trzęsie się Ziemia pod Włochami
ruskie u bram żebrząc o papierosa
w aucie nie mogę palić
a chciało by się
ktoś ważny zmarł
mnie to jak psa by pochowali
na autostrad...
zamiast z kumplami pić piwo w bramie
z teściową upiekę ciasto dobre kremowe
piszę wiersze na drzewach na ławkach
wszystkie dla ciebie nie uciekaj z jesienią
mówisz że
nie kocham cię wcale...
dzwoni budzik o piątej czterdzieści sześć
za krótka noc
w pracy może odpocznę
myliłem się nawał roboty
brak czasu by zjeść
czternasta jadę do domu
autobus czerwony w radio TSA
wysiadam...
przy sklepie kolesie nie obiecują nic kobiecie
w dłoniach z winem prostują nabijane papierosy
dzień wcześniej
nie martwi ich świat co zasiał wiele nieszczęść
daleko od rzeczywistości bezlitosne...
w życiu piękna wieczność
chwile ułożone w bukiet kwiatów
zanurzone korzenie w wazonie
konewka wody by nie uwiędły
zanurzony w jeziorze bezdennym
dosięgam marzeń
nie osiągalne dla ścię...