słów to więcej niż klucz aksjomat
niemożliwe a jednak ucz się kochanie
ucz bo nauka jest do potęgi płynąca i tylko
klucz wkładam w ciebie wiolinowy by grać
sobą w tobie moje neurony eksplodują...
zapisałaś kulkopisem nie spałem
na raz a ty pisz dalej
wierszem prozą odnajdź mnie
gdziekolwiek
jestem ludzie są jak niebo
nad nami my też gdzieś tam
tacy sami tylko mi nie mów
bez uwag byl...
od morza aż do podchala
nie nie mylisz się zapierdala
w tempo istne szaleństwo
stadion ocalał
i narodowy taki że hey
euroautostrady
nie ma jak w domu
rady za mało by zrozumieć
dziurawe jes...
w każdym westchnieniu
mówisz o drzewach
cała w aniołach
ptaki jeszcze nie latają
rozwiń
skrzydła uwierz w lot
chwytasz niezapominajki
i te dłonie
co chcą co pragną
dotyku
a moje usta...
kiedyś w taki ładny
wtorek zapomniałem że mam
rozporek rozpięty na tym świecie
gdy w czwartek i w poniedziałek
buduję domki z zapałek środa
a cóż mi po niej przecież i tak tęsknię
do niej z so...
kochanie
nie panikuj to wszystko
do dziś pamiętam
i te usta
czerwone a smaczne
dosłownie wszystko
się rozłożyło w czasie i przestrzeni
daj mi tylko trochę
z tego co pomiędzy oknem
a kol...
jakiś czas temu
nasz pomost wciąż czeka
namiętności obok w oczach
obłok a oni
patrzą na bycie ze sobą
w niedopowiedzeniach rzeki
szum zawirowania
słowa nie zawsze mówią
chcę dotykać spraw...
wiecznie głodny
kocham jak podajesz
golonka
albo ślimaki
taką cię uwielbiam
bez makijażu
jesteś najsmaczniejsza
ugotowana
rozpływasz się w ustach
tylko musztardy
zaostrz smak
ja
prozaicznie krytyczny
kretyn z obowiązku
w ciebie krytycznie
prozaicznie chowając
zwłoki swoje by szkielet
w prozę by nic nie powiedział
za nadto
zając
chodź ze mną
a właśnie a...
w cegłę zapaliłem runął już ostatni
mur między nami nie ma tajemnic
no chyba że w nocy
znowu mnie zaskakujesz
postawiłem szampana truskawki
i oczy w słup
a ty
i czemu się dziwię?
mistrzy...
na użytek własny sfrustrowane myśli
o tobie archeologią kiedy z pustego w próżne
spontanicznie dla mnie
salomon
miewasz momenty homo ludens
facet powracam do korzeni tylko podlej
i podaruj mi...
w twoje zielenie
kwiaty tak pachną
że trudno oddychać
polne
nie chcę kolorów biel wystarcza
a Ty udajesz ubrana w ecru
schowana przede mną
mówisz powtarzasz
nikomu nie dam a ja
krwawię...
myślałem że mam patent
że produkuję sercem
na trwałe wiążąc nadzieję
czasami tak mam
myliłem się dwuskładnikowy
klejoodporna
tylko skowronki śpiewają tak samo
zapytaj pogłosem ptaków
il...
mając tak samo
trafimy na ten sam podmuch
na żagle te same
które gnają
drogowskazem do jednego portu
zawsze wskazując północ
bronią wschód przed zachodem
a morze
kilka dialogów spalonych na starcie
nie może być wyznacznikiem
nie jestem też nijaki
uwierz wreszcie w to drzewo
ty i ja
to nie wstęp do powieści fantasy
systematyka roślin powija owoc
ciepłe...