trzymasz mnie na dystans
dopóki nie zerwie się sznurek
potem pacnę sobie w młode żyto
podobno mam oczy zielone
z nadzieją więc otwieram kłosy
powiedz mi
gdzie zachodzi twoje słońce
tak bym...
kiedy nikniesz za horyzontem
w przemieszczeniach światła
pochłaniasz mój mrok
ciągle powracam
w zapach zółtego piasku
gdzie pozostawiłaś ślady
niezmywalne falą
tam opalałem sie tobą
czerpi...
zaparkowaliśmy fiolet na ziemi
w obecny czas wplatając fiołki
to przesłanie
jak gwiazdka z nieba
usuwa spod nóg samotne kamienie
nastaje czas ciepłych oczu
lusterka pozostawiamy za sobą
roz...
zapomniałem już
jak smakuje ekstaza
w każdym przypadku
kiedy przekwitają maki
wędrujemy obojętnie
w miłość uwspółcześnioną
puste życie traci lśnienie
krótkim erotykiem
przemienione w codzienno...
przez telefon maj na talerzu
w liście z daleka
napisałem że jesteś cudem
jakiej tęczy pragniesz jeszcze
wzburzona wściekłym wieczorem
rozmawiasz z czasem
ciskasz gromy prosto w gwiazdy
cedząc...
ja wiem
że poczuć to więcej niż zobaczyć
obydwoje gramy spektakl
który może nigdy nie mieć premiery
moje spontaniczne koślawe pisanki
nie oddadzą czego szukasz
ja wiem
że ten krótki sen
je...
tamtej nocy
pełnej ruchów bilardowych
zanurzony w ciebie
straciłem świadomość
w momencie absolutnym
lotem ku słońcu
turbulencje sięgały zenitu
w podróży
do krainy czerwonych snów
cały spo...
wczoraj twarz
naprężona do granic widnokręgu
w sobie noszę
to wszystko
kiedy na ciebie patrzę
dzisiaj
ocean błędów
wiesz jak to boli
tylko nie pocieszaj
spójrz na mnie
znoszony frak...
kiedy stanę przed tobą
z bukietem polnych kwiatów
przyniosę poezję z nad łąk
wiem jaka jesteś
muzy są wrażliwe na bodźce
jeśli tylko zechcesz
słowa przejdą w dotyk
razem uciekniemy w koniec...
przed lustrem stoisz obnażona
zachowując kamienny spokój
udajesz że jeszcze jesteś
w odbiciu dom duszności
i ten krzyk nie mam siły
nieopodal zacisze a w nim
szubienica z pętlą dla topielców...
pod białą wierzbą
siedzimy objęci
zakręceni w warkocz
nie płaczemy rozłożyście
jesteśmy
uśmiechamy się
obok niewyspany koc
wsłuchani w wypalane trawy
nie możemy być na raz
wszystkimi mies...
zaczekaj sekundo
nie uciekaj
od dziś zrzekam sie melancholii
spotkanie na fali
przyszłość nad nami
z wyciągniętymi rękoma
niebo jasne na dobranoc
gdzie dotąd krew nocy czarnej
jestem wróci...
półtora kilometra od lata
w zenicie
rzuciłem kotwicę na krzyk samotności
szłaś szeptem na paluszkach
zwiewna taka
pozostawiając ciche aczkolwiek wyraźne
ślady na moim odczuwaniu
powiedziałe...
reanimacja uczuć
mała błahostka
o zachodzie niby nic
jeden długi pocałunek
nad brzegiem morza
połączeni w nocne mary
cedzą miłość przez szum fal
słońce gaśnie
oni
autorami światła
z punktu widzenia tęsknoty
ususzyłaś pożar w duszy
nie mogę spać i dobrze mi tak
a niech to szlag
światłocienie są takie stanowcze
teraz
wysyłam myśli do sanatorium
mając cichą nadzieję
że...
gdybyś tak przyszła
musnąć tylko ukropem spojrzenia
tak cicho-sza
roznieciła szarość na kolory
bym nie musiał jak obłąkany
nie plątał się dłużej po domu
i wreszcie pokochał ten zaułek
jeśli...
wpatrzony w puste
ramy bo zabrałaś nawet obraz
kolejny raz przekręcam klepsydrę
troszkę piasku
przemyconego znad twojego morza
pamiętasz mewy
i te bursztyny zbierane o świcie
kiedy wszystkie...
z perspektywy czasu
patrzę na jutro
i tak sobie chodzę
cedząc wczorajszą miłość
przez mgłę
w twoich deszczowych listach
już tylko chichot
pozostał i drwi
zakręcając przeznaczenie
w spir...