Samotność wśród ludzi.

Posłyszała lipa ciężki poświst wiatru,

opadać poczęło jej liche listowie,

uchyliwszy konar robaczywej gałęzi,

przygarnęła ptaszka-co miał dżdżownice w dziobie.

Ukazawszy pokrytą hubą korę,

westchnęła skrzypnięciem łysej korony,

wessała korzeniami ostatnie wody krople,

zrzuciwszy z siebie skrzekliwą wronę.

Pokryło ją niebo chłodnym cieniem,

we znaki się dała choroba czasu,

samotnie stojac w zaludnionym parku

lipa marzyła o zapachu lasu.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie