Przebiśnieg

Są takie dni,



gdy zaciskam zęby i dławie się tłumionym krzykiem, patrząc przez pryzmat własnych łez, na to, co podcina mi nogi.



Wszystkie barwy toną w otchłani czarnych myśli ogarniających umysł,w którym rozsądek ostatnimi siłami walczy o wyzwolenie...



ta otchłań pożera niczym czarna dziura, wysysając wszystko,w czym mozna było dostrzec ostatni promyk jasnego swiatła.



Łzy-zmieszane ze smugami czarnego tuszu, namalowały na twarzy obraz bezradności,



nienawidze...



a najbardziej nienawidze nienawidzieć,



więc zamykam się w sobie i czekam...



na przebisniega.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie