Przebiśnieg
•
Są takie dni,
gdy zaciskam zęby i dławie się tłumionym krzykiem, patrząc przez pryzmat własnych łez, na to, co podcina mi nogi.
Wszystkie barwy toną w otchłani czarnych myśli ogarniających umysł,w którym rozsądek ostatnimi siłami walczy o wyzwolenie...
ta otchłań pożera niczym czarna dziura, wysysając wszystko,w czym mozna było dostrzec ostatni promyk jasnego swiatła.
Łzy-zmieszane ze smugami czarnego tuszu, namalowały na twarzy obraz bezradności,
nienawidze...
a najbardziej nienawidze nienawidzieć,
więc zamykam się w sobie i czekam...
na przebisniega.
gdy zaciskam zęby i dławie się tłumionym krzykiem, patrząc przez pryzmat własnych łez, na to, co podcina mi nogi.
Wszystkie barwy toną w otchłani czarnych myśli ogarniających umysł,w którym rozsądek ostatnimi siłami walczy o wyzwolenie...
ta otchłań pożera niczym czarna dziura, wysysając wszystko,w czym mozna było dostrzec ostatni promyk jasnego swiatła.
Łzy-zmieszane ze smugami czarnego tuszu, namalowały na twarzy obraz bezradności,
nienawidze...
a najbardziej nienawidze nienawidzieć,
więc zamykam się w sobie i czekam...
na przebisniega.