kamień zwany sercem

nie tak łatwo zburzyć we mnie tamę

nie łatwo przebić sie przez skały

drążąc w twardej skorupie nawet świdrem stalowym

twardy granit mojego serca nie poddaje się tak lekko

które ściskane przez lata zmieniło strukturę

stało się głazem

z ostrymi krawędziami które potrafia kaleczyć

głazem który szorstkością swą widoczną straszy

ale zdarza się ze pęka opoka

w litym kamieniu pojawiaja sie szczeliny

i czerwono pulsuje miłość

a potem wylewają się emocje

i niczym szarańcza próbują wchłonąć wszystko

nie zawsze trafią na pokarm

czasem na pestycydy

i tak od wielu lat ...

ale coraz rzadziej pęka sobie moje serce

coraz mniej się otwiera i szuka karmy

ale ból jest coraz większy
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie