przesilenie

O sobie
było już tak ciemno
było już tak jesiennie

wiatr tak nisko pochylał gałęzie
że w końcu musiała się złamać
najdłuższa zimowa noc

siedzimy więc w kucki na dywanie
grzejemy ręce o podłogę
pokornie zaczynamy od zera

snujemy opowieści
o tej co może ostatnia
ale jednak umiera

i przez nieszczelne okna
płynie skądś jak muzyka
łagodna fala światła

każdego dnia
znika mniej gwałtownie

i trochę wbrew sobie
odrywamy dłonie od podłogi
idziemy w lasy łąki jeziora
lodowe tafle

godzimy się by z dnia na dzień
robiło się jaśniej

grzejemy dłonie o dłonie

prosto w słońce
uczymy się patrzeć
5
47 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 11 lat temu
:)
niebiesko 11 lat temu
błąd poprawiony, dzięki :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie