czasy przyszłe i nazwy własne

Miłosne
nikt niczego w kamieniu nie wyrył
ani ty mi ani ja tobie
nie spisaliśmy
niczego krwią
czy choćby atramentem
bo i po co

uczciwie przemilczeliśmy
czasy przyszłe i nazwy własne

dzieląc na dwoje
tylko śmiech
i luźno rozsypane słowa

odwieź mnie zatem windą bezpiecznie do domu
w końcu widzę to czego nie ma
i spokojnie rozkładam ręce

i będę powtarzać jak zdarta płyta
że mówi się trudno że to nic
że najzwyczajniej w świecie
znowu będę rozglądać się za czymś
co wstrzyma słońce i poruszy ziemię

bo ziemia znowu utknęła w miejscu
i ogania się od słońca
6
52 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
bardzo ciekawy...pierwsze trzy strofy dobreee:) fajnie się czytało. pozdrawiam:)
zyga66 11 lat temu
...stan rezygnacji, po kolejnych porażkach, tęsknota za konieczną zmianą, dobrze pokazane, pozdrawiam :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie