mójże ty przyjacielu...

mójże ty przyjacielu

tak daleko a tak blisko

splatasz me warkocze w jeden sen

marzenie o namiętnym końcu przyjaźni

znajomość bez zobowiązań

zawsze ma drugie dno

nie mów więc dziękuję

za to co ofiaruję

tobie po stokroć w zamian

za twoje dosadne i charytatywne proszę

mam swoje zdanie

i jeśli ponoszę

straty nad wyraz za bardzo moralne

to tylko dlatego że moja jaźń

ma wielki kaprys

wielki foch w zanadrzu

chcę być dla ciebie

tym co nieprzejednane

i nigdy nie mów mi że noszę

w sobie tajemnicę

zagmatwania dobra i zła

przecież jestem po obu stronach

czyli nie popieram żadnej

kwestii rozmyślania

i mów do mnie jeszcze

i patrz w moje ślepe oczy

może przynajmniej

morze słów bez namysłu rzuconych

przeskoczysz
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie