Codzienność
Idzie kobieta brzegiem chodnika,
Laską się wspiera.
Obok mężczyzna z bagażem życia.
W szpitalu człowiek umiera.
Dziecko z domu ucieka
Nikt go nie szuka.
Na próżno czeka
na miłości nutę.
A my tak obojętni
Na tragedie innych
Chodzimy beznamiętni
Oszukując własne dusze.
Laską się wspiera.
Obok mężczyzna z bagażem życia.
W szpitalu człowiek umiera.
Dziecko z domu ucieka
Nikt go nie szuka.
Na próżno czeka
na miłości nutę.
A my tak obojętni
Na tragedie innych
Chodzimy beznamiętni
Oszukując własne dusze.