Umieram

Egzystencjalne
Umieram.
Zabijam się sama powoli
Dzień po dniu i każdej nocy
W każdą porę roku z osobna

W jesień umieram z kubkiem herbaty
I książką w dłoniach
Z oczami wpatrzonymi w nasze zdjęcie
Powoli obumieram

W zimę umieram idąc białym chodnikiem
I dzieląc się opłatkiem
Z oczami pustymi, bez iskry nadziei
Powoli gasnę

W lato umieram w wodzie błękitnej
I pod niebem w gwiazdy usłanym
Z oczami wypatrującymi w oddali Ciebie
Powoli tonę.

Wiosną umieram zrywając kwiaty
I pisząc radosne wiersze
Z oczami szukającymi samotni
Powoli odchodzę.

Umarłam
Zabiłam się sama
Już dawno temu
W dniu gdy cię poznałam.
1
56 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...choć ostatniej nie rozumiem, ale wiersz bardzo mi się podoba...pozdrawiam :)
isabella 11 lat temu
Zyga dziękuje, ostatnia może nie jest faktycznie jasne ale miała mówić o tym, że podmiot w wierszu skazał się na śmierć w tej samej chwili gdy pozwolił sobie zbliżyć się do odbiorcy. Wydała sama wyrok na siebie pozwalając sobie na zaufanie. Nie wiem czy stało się to jaśniejsze :)
zyga66 11 lat temu
...no i tak właśnie ma być (w poezji), niemniej dziękuję za wyjaśnienie, utwór jest mocny i oddaje w pełni uczucia peelki :))
zyga66 11 lat temu
...io stupido no ;)...tzn. teraz już tak :))
naiwnie ładne
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie