stuk... puk...

Egzystencjalne
w kolejną drogę ruszamy ospale
i świat barwnych kształtów znów mknie
słychać westchnienia - "za oknem wspaniale"
przed samym nosem jednak już nie

w labiryncie potu, zgiełku i duchoty
walizki tandety mienionej osobą
popychasz i ciągniesz pełen ochoty
by zmianę przedziału wygrać ze sobą

mijane stacje to obraz rozpaczy
konduktor sam jeden uśmiecha się
on jest tu prawem, wysiada więc każdy
gdzie pociąg bieg kończy?

a któż to wie
5
87 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
nie mów ruszamy bo ja nie ruszam:))))
Presumpcja 12 lat temu
'tego nie znasz -bardzo wymuszone
dr...k 12 lat temu
odnoszę podobne wrażenie, mimo iż jestem ze wschodu

pomyślę zatem nad ostatecznym kształtem ostatniego wersu, ew. sugestie mile widziane
K
kaja-maja 12 lat temu
zazwyczaj w kansenie a człowiek na cmentarzu w:)
Ale gdzie indziej tego wchodu nie ma, więc razi.
dr...k 10 lat temu
poprawione jakby
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie