kolejny słoneczny dzień w piekle

Przychodzi z mroku,

nagle atakuje,

nigdy nie zobaczysz,

bądź pewien, poczujesz.

Gniazdko wije w głowie,

przyczepia do myśli,

zburzy tamy płaczu,

pełny nienawiści.

Na kolanach klęcząc,

dłonią twarz zakrywasz,

oczy łzawią bólem,

znów to Ty przegrywasz.

Krzycząc walisz pięścią,

w to co ci zostało,

tym się żywi ścierwo,

jemu ciągle mało.

Ręce opadają,

głowa z bólu pęka,

ludzie cię mijają,

nie chcą pomóc w mękach.

Tylko tam nad głową,

słońce dalej świeci,

to kolejny dzień,

w piekle drogie dzieci.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie