ulepiony

W mojej głowie,w moim słowie,

zajaśnieje własna przystań,

wbrew ich prawom,w tym przysłowie,

zatrzymany bede istniał.

Ustępując,schodząc z drogi,

modląc się za świat ubogi,

modląc za swe przemyślenia,

zniszcze przykre uniesienia.

Latarniami oswietlone,miasta,

w nich dziś znowu tone,

używając cichcem z koszy,

ich rozkoszy,z miejskich koszy.

Wszystkie dziwne skrawki chleba,

steki głupstw,kiełbasy kłamstw,

torty prawdy, świeczki blask,

zatuszuje,zamaluje.

W zakamarkach swej radości,

w pierszym tchnieniu,swej wolności,

życie moje, narodziny,

ulepiony z boskiej gliny.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie