Fragmenty

Melancholia
bezwiednie przemierzam puste ulice
a słodka woń zmierzchu
budzi we mnie dusze przeszłości
to bardzo dziwne
słyszę głosy w szepcącym deszczu
otwieram na oścież okno świadomości
przez które wpada
smutna pieśń przebrzmiałych pokoleń
znów doświadczam
zapomnianych trosk
ciepłych jesieni
triumfów imperatorów
wokół rozpościerają się
pejzaże stracone bezpowrotnie
nieistniejące aleje i klomby
śmiech w zakładzie krawieckim
szelest liści w ogrodach królewskich
a ludzie
wycięte z papieru martwe lalki
tak chętnie grają swoje role
w tym nieustannie trwającym
festiwalu absurdu

jestem nimi
jestem światłem
jestem fragmentem, a zarazem pełną układanką
5
86 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
układanką ?.....i cieszy cię ta jedność w złym układzie?
S
Soru 11 lat temu
uważam, że cały układ jest doskonałością, dlatego jestem zadowolony z tego iż jestem jego częścią ^^ Jednakże pojedyncze fragmenty tego układu nie są doskonałe, są jak pojedyncze puzzle - osobno nic nie znaczą, ale połączone tworzą coś zupełnie innego ^^
gizela1 11 lat temu
mhm
*Mystique* 11 lat temu
Pięknie obrazujesz:-)podoba mi się
Helen 11 lat temu
Witam:) niezwykle ciekawy wiersz, jest nad czym podumać:)))pozdrawiam
SWINKA PIGI 11 lat temu
SORU-NASUNELA MI SIE PEWNA DYGRESJA-FAKT FAKTEM TO CO POWIEDZIALES,ZE POJEDYNCZE PUZLE NIC NIE ZNACZA,JEDNAK JEDNOKOLOROWY PEJZAZ MOZNA ULOZYC BYLE JAK I ITAK WYJDZIE TO SAMO.
JEDNAK MOJA DYGRESJA DOTYCZY-ARTYZMU PICASSA.!
POZDRAWIAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie