Pomnik straconych nadziei
powiew wypłowiałych marzeń
okala swym całunem ten stary marmur
dogłębna korozja
staje się świadectwem
ustawicznego opadu smutku
w jego cieniu
zgorzkniałe twarze
dziecko biegnące boso
po drodze pełnej potłuczonego szkła
bezsilność
uderzamy w tą pustą formę
głuchy odgłos
rozpoczyna miarowy marsz rozpaczy
powoli posuwamy się z żałobnym konduktem
by móc opłakać
niespełnione namiętności
oczekiwać na zmartwychwstanie
ukojenie jednak nie przychodzi
coś przeoczyliśmy
wśród tych ponurych alejek
rosną tylko martwe drzewa
okala swym całunem ten stary marmur
dogłębna korozja
staje się świadectwem
ustawicznego opadu smutku
w jego cieniu
zgorzkniałe twarze
dziecko biegnące boso
po drodze pełnej potłuczonego szkła
bezsilność
uderzamy w tą pustą formę
głuchy odgłos
rozpoczyna miarowy marsz rozpaczy
powoli posuwamy się z żałobnym konduktem
by móc opłakać
niespełnione namiętności
oczekiwać na zmartwychwstanie
ukojenie jednak nie przychodzi
coś przeoczyliśmy
wśród tych ponurych alejek
rosną tylko martwe drzewa
wiersz dobrze oddaje smutek, melancholię i bezradność,...
pozdrawiam