M-3

Otwierasz i nie skrzypią a bywało

zmęczona siadasz u progu

Przesuwasz kanapę jeszcze tylko raz

nareszcie jest tak, nieśmiało...

Kwiaty świeże w nowym wazonie

szary papier, już nie koniecznie

zdziwienie na twarzy nie znika

i pierwsza noc z boku na bok

i inny księżyc, sąsiadów muzyka

szmerów mrowie, bez starych trosk

z nadzieją, z uśmiechem, z niedowierzaniem



Tłum gapiów tylko przebiegnie

butelki wyniesiesz, pozmywasz

białym obrusem nakryjesz blat

i masz, nowy piękny świat.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie