Moja śmierć...

Czuję coś bardzo niepokojącego,

słyszę huk zła nadchodzącego.

Drży dusza moja, lęk ciało przeszywa,

który moje serce na kawałki rozrywa.



Krzyczę - lecz nikt nie słyszy,

czuję jak ktoś nade mną dyszy.

Zimne ostrze przeszywa me ciało,

ktróre wygląda jakby oniemiało.



Teraz z góry widzę trupa mojego,

który oddał duszę w ręce Boga wspaniałego.

Dusza ulatuje nad światem powoli,

a ta rozłąka z ziemią bardzo mnie boli.



Teraz widzę ludzi tłum,

który dla mnie przyszedł tu.

Nad mym grobem lekko się pochyla,

a z niektórych oczu łza powoli spływa.



żegnam was kochani moi,

mam nadzieję, że moja śmierć was zadowoli.

Bo wiem, że dużo błędów w życiu popełniłam,

jednak przynajmniej się w mym życiu spełniłam.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie