Niewierna...
Każdego dnia wychodziła,
po co naprawdę ? Tego nie mówiła.
Szła przed siebie do łóżka innego
i wchodziła do niego jak do własnego.
Po co zdradzała tamtego,
przecież na świecie nie było lepszego?
Jednak ona nic w nim nie widziała,
a z innymi się spoufalała.
Raniła go bez przyczyny
i nie czuła w sobie żadnej winy.
Mówiła kocham - ale tylko grała,
i tak codziennie go oszukiwała.
On biedny ją kochał szczerze,
gdy słyszał prawdę - mówił "Nie wierzę"
Chciał oddać za nią życie swoje,
mówił : "Moje serce jest tylko Twoje"
Nie słuchał co inni mówili o niej,
bo wierzył tylko prawdzie swojej.
Jednak zobaczył ją z innym raz
i w tym momencie w jego sercu płomień zasł.
Czuł się jak w koszmarnym śnie,
"To nie możliwe, ona kocha mnie".
Wciąż do siebie te słowa mówił,
aż w końcu wszystkie uczucia w sobie stłumił.
Teraz kogoś innego kocha,
już nocami za nią nie szlocha.
Bóg zaś za zdradę ukarał ją srogo,
Ona sobie nigdy na stałe nie znalazła nikogo.
po co naprawdę ? Tego nie mówiła.
Szła przed siebie do łóżka innego
i wchodziła do niego jak do własnego.
Po co zdradzała tamtego,
przecież na świecie nie było lepszego?
Jednak ona nic w nim nie widziała,
a z innymi się spoufalała.
Raniła go bez przyczyny
i nie czuła w sobie żadnej winy.
Mówiła kocham - ale tylko grała,
i tak codziennie go oszukiwała.
On biedny ją kochał szczerze,
gdy słyszał prawdę - mówił "Nie wierzę"
Chciał oddać za nią życie swoje,
mówił : "Moje serce jest tylko Twoje"
Nie słuchał co inni mówili o niej,
bo wierzył tylko prawdzie swojej.
Jednak zobaczył ją z innym raz
i w tym momencie w jego sercu płomień zasł.
Czuł się jak w koszmarnym śnie,
"To nie możliwe, ona kocha mnie".
Wciąż do siebie te słowa mówił,
aż w końcu wszystkie uczucia w sobie stłumił.
Teraz kogoś innego kocha,
już nocami za nią nie szlocha.
Bóg zaś za zdradę ukarał ją srogo,
Ona sobie nigdy na stałe nie znalazła nikogo.
0
0
1 odsłon