Bajka...

O miłości słyszałam historię

i każdy wywodził z niej jakieś teorie.

Nikt tak naprawdę nie znał końca,

tej bajki zachodzącego słońca,



Była to opowieść o dwojgu kochankach,

którzy spotykali się razem o porankach.

To była wnet historia prawdziwa

i mówię wam jest ona nadal żywa.



Było bowiem tak:

Był sobie on i była sobie ona.

On zwał się Rodon a ona Wiona.

Kochali się w sobie wiele lat,

jednak miłości wyznać nie było jak.



Pewnego dnia o pewnej porze

Oboje poszli podziwiać morze.

Widać to było naprawdę przeznaczenie

A nie zwykłe, przypadkowe zdarzenie.



To właśnie wtedy porozmawiali

I w tamtym miejscu sobie obiecali:

że codziennie o tej samej porze

Będą przychodzić nad to właśnie morze.



Dobrze wiedzieli ,że razem nie mogą być,

że ich rodziny nie dadzą im żyć.

Dlatego spotkania potajemne były

i dlatego nocami tak wilki wyły



Jednak pewnego dnia o pewnej porze

przyłapano ich jak siedzieli nad morzem

nie pozwalano im się razem spotykać

i zaczęto ich w swoich pokojach zamykać.



Nikt nie wie co się dalej z nimi działo

Wiadomo tylko że ich uczucie nigdy nie ustało.

Słyszano ponoć od pewnego pana

Który na ryby chodził z samego rana



że pewnego dnia o pewnej porze

Poszedł połowić ryby nad morze

Widział wtedy kochanków idących

i nawzajem się do siebie tulących
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie