Deszczolubek
Ulica pełna jest
Podparasolników.
Gdzieniegdzie spotkać
Można Podkurtkowców.
Jednak prym wiodą
Poddachownicy.
Przed chwilą,
Po drugiej stronie
Kropli deszczu,
Przemknął Mokrogłowiec.
Biegł co sił
W nogach,
By stać się
Poddrzewcem.
A Ja,
Stojąc w parku,
Bosymi stopami
Pieszcząc zieleń trawy,
Nazywany jestem
Nienormalny
I wariat.
A przecież Ja,
To zwykły
Deszczolubek...
Podparasolników.
Gdzieniegdzie spotkać
Można Podkurtkowców.
Jednak prym wiodą
Poddachownicy.
Przed chwilą,
Po drugiej stronie
Kropli deszczu,
Przemknął Mokrogłowiec.
Biegł co sił
W nogach,
By stać się
Poddrzewcem.
A Ja,
Stojąc w parku,
Bosymi stopami
Pieszcząc zieleń trawy,
Nazywany jestem
Nienormalny
I wariat.
A przecież Ja,
To zwykły
Deszczolubek...
0
0
2 odsłon