martyrologia ludzi świeckich

całym dobytkiem

plastikowy kubek

dziecko w ramionach

i kartka

co milcząco błaga

o grosz na pieczywo



przechodnie – bogowie

nie tracący czasu

na tych tam

żyjących na chodniku

nie mają ochoty

brudzić rąk



słyszą tylko szept

zatupywany rynsztokowym gwarem

proszący o pomoc

w zobaczeniu jutra



sypiała przy krawężniku

na obolałych kolanach

powtarzała coś bezgłośnie

wieszczka nowej ery

na kałuży pisała

obojętność

cnotą ludzką
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie